Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Antywirusy na telefon z Androidem, zgodnie z zapowiedziami ich producentów, mają nas uchronić przed zagrożeniami czyhającymi w sieci. Smartfony przechowują w sobie więcej informacji o nas, niż kiedykolwiek wcześniej, więc dbanie o ich bezpieczeństwo wydaje się naturalne. Czy antywirusy spełniają oczekiwania?

 

 

 

Dlaczego powinieneś zainteresować się bezpieczeństwem smartfona?

Korzystanie z urządzeń mobilnych zmieniło nasze życie na dobre - chyba nie ma osoby, która by tego nie zauważyła. Czynności, które do niedawna zabierały nam mnóstwo czasu i były kłopotliwe, dziś wykonujemy w ciągu kilku sekund. Smartfony zastąpiły nam aparaty i albumy ze zdjęciami, zastępują nam gotówkę, nawigację samochodową, a już niebawem również niektóre dokumenty (np. dowód osobisty). Przy ich pomocy robimy przelewy, płacimy w sklepie, dzielimy się prywatnymi informacjami. W związku z tym, wiedzą o nas wiele - zbyt wiele, by móc sobie pozwolić na to, by ich zawartość stała się znana innym osobom. Aby chronić się przed zagrożeniami, czyhającymi ze strony "hakerów" i programów szpiegujących wiele osób zwraca się w stronę programów antywirusowych. Towarzyszy temu nadzieja, że darmowy program, lub nawet taki, za który płacimy kilkaset złotych rocznie, zapewni nam poczucie bezpieczeństwa i pozwoli nadal bezpiecznie korzystać z zasobów sieci. Wydaje się to wygodnym i idealnym rozwiązaniem. Czy jednak nie jest to jedynie ułuda, podsycana obietnicami producentów? Przyjrzyjmy się im bliżej!

 

FAKT 1: Antywirus nie zastąpi ostrożności i zdrowego rozsądku

Jak już wspomnieliśmy w poprzednim akapicie, zainstalowanie oprogramowania antywirusowego u wielu osób wywołuje poczucie bezpieczeństwa. "Poczucie" to właściwe słowo - czujemy się bezpieczniej, choć obiektywnie w odniesieniu do zagrożeń w sieci niewiele się zmienia. Dlaczego? Warto uzmysłowić sobie, że profil samego szkodliwego oprogramowania, a zwłaszcza już dokonywanych w internecie przestępstw znacząco się zmienił. Twórcom złośliwego oprogramowania adresowanego do smartfonów niezupełnie chodzi o uszkodzenie plików, zaszyfrowanie ich, czy zakulisowe pozyskanie naszych zdjęć. To, na czym najbardziej im zależy, to pozyskanie naszych prywatnych danych, które np. pozwolą na okradzenie naszego konta, czasem małymi, niemal niezauważalnymi sumami. Paradoksalnie za większość przypadków wycieku danych, np. karty kredytowej odpowiedzialność ponoszą... sami użytkownicy urządzeń mobilnych, chętnie rejestrujący się na podejrzanych stronach i wprowadzający prywatne dane. Zainstalowanie antywirusa może tę sytuację tylko pogorszyć, wzbudzając złudne poczucie o byciu zabezpieczonym. 

 

FAKT 2: Antywirus obciąża twoje urządzenie

Niewiele jest rzeczy irytujących w równym stopniu co wolno działający, pozbawiony responsywności telefon. Potrzebujesz szybko wykonać jakąś operację, wyciągasz urządzenie, a samo odblokowanie wydaje się trwać wiecznie, nie mówiąc o otwieraniu wybranej aplikacji. Instalując antywirus, zwiększasz szanse na... częstsze doświadczenie tego problemu. Tego typu programy z zasady ciągle działają w tle "skanując twoje urządzenie", obciążając jego zasoby, m.in. pamięć RAM. A ponieważ większość programistów nie przykłada się należycie do optymalizacji kodu i rezygnacji ze zbędnych modułów większość antywirusów to programy niezwykle "ciężkie", czyli zajmujące mnóstwo miejsca w pamięci urządzenia. Gdzieś przecież te kolorowe ekrany i słodkie dźwięki rodem z gierek dla dzieci musiały się zmieścić. 

 

FAKT 3: Na Androida nie ma wirusów

Trzymając się ścisłej technologicznej definicji, to na system Android nie jest możliwe napisanie "wirusa". Wyniki to w prostej linii z budowy samego systemu operacyjnego, w którym każdy program jest uruchamiany w oddzielnym sandboksie (Pol. piaskownicy), w ramach którego może operować wyłącznie swoimi danymi, nie jest w stanie infekować innych aplikacji, bo po prostu fizycznie nie ma do nich dostępu. Natomiast cechą, która pozwala określić dany program jako wirus, jest właśnie możliwość infekowania innych elementów systemu, czyli tzw. replikacji. Podobnie żaden program nie ma dostępu do jądra systemu, tak by mógł zainfekować całe urządzenie. Oczywiście nie znaczy to, że nie istnieją podejrzane i złośliwe programy - tych jest mnóstwo, jednak ich głównym zadaniem jest wyświetlanie reklam lub pozyskiwanie wspomnianych wcześniej naszych danych poufnych. Po ich odinstalowaniu nie pozostaje żaden ślad.

 

FAKT 4: Niektóre antywirusy cię śledzą i handlują twoimi danymi

Warto nadmienić, że problem ten dotyczy głównie darmowych programów, choć nie tylko. Zastanów się: skoro napisanie jakiegoś programu (również antywirusa), regularne aktualizacje, umieszczenie go w sklepie Google Play i utrzymywanie serwerów, których zadaniem jest synchronizacja informacji o zagrożeniach, generuje całkiem spore koszty, to, jaki jest model biznesowy firm oferujących go za darmo? W większości przypadków sprawdza się tu znane internetowe przysłowie: "Jeśli coś jest za darmo, to ty jesteś produktem". Niestety, ale w wielu przypadkach decydując się na zainstalowanie antywirusa, tylko dokładamy sobie kolejną aplikację, która będzie nas śledzić - po Google, Facebooku, rządzie i dostawcach internetu. Bezpieczeństwo i prywatność to najczęściej slogany.

 

FAKT 5: Bez VPN i tak to nie ma sensu

Dzisiaj to dane o nas i wykonywanych przez nas operacjach są najcenniejsze. Łącząc się z internetem "tradycyjnie" jesteśmy widoczni niemal dla każdego, kto chce się dowiedzieć o nas czegoś więcej - wliczając właściciela witryny. Jedyną rzetelną ochroną, która pozwoli nam "zniknąć" w internecie jest VPN, czyli wirtualna brama, która zamaskuje rzeczywiste informacje o nas szyfrując wszystkie pobierane i wysyłane dane, oraz zmieniając nasz adres IP. 

źródło: topvpn.pl

Nasze serwisy

aobiznes KAIZEN  wbiznesieeDokumenty